linux, opensuse, nvidia, fglrx, open source, internet, windows
7 grudnia
Postanowiłem trochę odświeżyć sobie swoje biurko - padło akurat na mojego lekko starzejącego się Della Inspiron E1505/6400. Szybki rzut oka na finanse (niezbyt ciekawe to wyglądało, szczerze powiedziawszy) trochę szukania i mam - Dell Vostro 1500 (procesor Core 2 Duo T5470 1,6, pamięć 2×1 GB DDR2 533, karta graficzna Nvidia 8400 GS 256 MB, dysk 120 GB Sata). Szczerze powiedziawszy sądziłem, że Linuks sprawi mi więcej problemów co do konfiguracji sprzętu niż Windows. A tu zdziwienie - Linuks praktycznie wszystko skonfigurował out of the box - łącznie z bluetooth, wifi i czytnikiem kart pamięci. Jedyne co musiałem zainstalować to stery od Nvidii i do kamerki (gdybym miał neta w czasie instalacji to i tego nie musiałbym robić). Najbardziej ucieszyła mnie kamerka - działa bez problemów nawet pod Skypem, a do tego daje bardzo dobrej jakości obraz! Z ciekawością podszedłem do karty graficznej - to moja pierwsza Nvidia na Linuksie od jakiś 5-6 lat co najmniej. Instalacja przeszła bez większych problemów, szybko odpaliłem Compiza, jednak tu niemiła niespodzianka - przycina się gdy używam Emeralda. No nic - zawsze można korzystać z kwin - tu działa idealnie. Takie małe pytanie do użytkowników Nvidii - czy to normalne, że na głębi 16 bitowej nie da się odpalić Compiza? Bo mi taki komunikat się pojawiał. Poszperałem trochę na google.com i znalazłem rozwiązanie - przestawić na 24 bity. Jednak jak zaznaczył autor rozwiązania, odbija się to ujemnie na wydajności. Jak długo jeszcze Nvidia i AMD/ATI nie będą w stanie stworzyć sterowników pierwszej klasy?
Wrócę jeszcze na koniec do konfiguracji Windowsa - nie dość, że biedak nie miał sterowników do 2/3 podzespołów, to do tej pory nie udało mi się zainstalować sterownika do karty dźwiękowej. Niby system nie ten..racja - pod Linuksem działa;)
A to mój nowy nabytek:
21 listopada
|
Najświeższe komentarze